Ferment
Recenzje
Proszę wybrać tytuł Fermentu aby przeczytać jego recenzje.
KLEZMERSKI FERMENT
Wielcy klezmerzy Wschodu i Zachodu.
IRLANDZKI FERMENT
Carrantuohill
OSJAN
Księga Liści, Drzewo Osjan
OSJAN
Księga Liści, Drzewo Osjan
Księga Liści grupy Osjan najlepszš FOLKOWĄ PŁYTĄ ROKU 2004 !
OSJAN zwyciężył w organizowanym przez Polskie Radio SA konkursie na "FOLKOWY FONOGRAM ROKU". Jury konkursu złożone z wybitnych dziennikarzy prasowych, radiowych i telewizyjnych uznało wydaną przez Ferment płytę grupy Osjan "Księga Liści" za FOLKOWĄ PŁYTĘ ROKU 2004.
OPINIE JURORÓW
O płycie zespołu Osjan powiedzieli:
Wojciech Ossowski (dziennikarz, Polskie Radio) : ...za to, że w nowej epoce, w której liczy się jedynie sukces komercyjny, pozostali soba. Na tle wielu propozycji sa wciaż unikatowi. Wydawnictwo łaczace nowa płytę z druga, pokazującą "Drzewo", czyli artystyczne konsekwencje to zabawa frapująca.
Ponadto wyróżnić należy szatę graficzną.
Maria Szabłowska (dziennikarz, Polskie Radio): ...Co tu dużo pisać - świetna muzyka, znakomicie improwizują, świetnie łączą wątki ludowe z różnych stron świata. Pieśń Baobabu znakomita.
Dorota Szwarcman (dziennikarz, Polityka) : Jak tu nie uwzględnić tego historycznego zespołu, który, choć w tym roku obchodzi 35-lecie, wciąż jest twórczy? Tyle się już słyszało zespołów osjanopodobnych, że lepiej już nagrodzić oryginał, nie tylko przecież za to, że jest zasłużony. Wydawnictwo tym bardziej wartościowe, że można się też przy okazji dowiedzieć nieco o przeszłości zespołu, także z dołączonej płyty "Drzewo".
Łukasz Kamiński (dziennikarz, Gazeta Wyborcza): ...za ponadczasowość i ponadprzestrzenność. Choć słychać, że jest to muzyka korzeni, to przefiltrowana jest wyobraźnię muzyków. A ta jest nieograniczona. O Osjanie mówi się, że zespół zapoczątkował w Polsce nie tylko nowoczesny sposób gry folku czy etno, ale też zmienił sposób myślenia o tych gatunkach. I zmienia do dziś. To dwupłytowe wydawnictwo to nie tyle kamień milowy co lawina, która porwała już kilka pokoleń.
Agnieszka Kościsk (dziennikarz, Gadki z Chatki) : tu po raz kolejny grupa Osjan dowiodła, że zna sposób na dobrą muzykę (przez dziesięciolecia, bo tak należy datować zespół) niezależny od zmieniających się mód i gustów słuchaczy. Osjan jest ponad tym. "Księga liści" równie dobrze zabrzmiałaby dwadzieścia lat temu, dziś i w przyszłości.
Słuchając tej muzyki nietrudno ukryć przekonanie artystów, iż płyta (odzwierciedlająca koncert) niczym spektakl teatralny powinna mieć układ dramaturgiczny, nieprzypadkowy początek, rozwój i zamknięcie. Tu nieustannie coś się dzieje; wyczuwalny jest podskórny puls, który albo wybucha, albo się wycisza. Osjan potrafi stwarzać muzykę tak z energicznego rytmu, jak i z ciszy; tak z porywającej spontaniczności, jak i ze skupienia. "Księga liści" zdaje się być płytą należącą nie tylko do muzyków, ale i do słuchaczy, od których oczekuje wrażliwości w jej odbiorze. To jedna z głównych cech i powinności muzyki etnicznej w ogólności obecność dawcy i biorcy, nadawcy i adresata, grającego i słuchającego. Osjan sprostał temu wyzwaniu.
Tomasz Janas (dziennikarz, Czas Kultury) : Piękna płyta będąca dowodem, że upływ czasu nie ma wpływu na jej twórców, że być może jedynie uszlachetnia jeszcze ich muzyczną propozycję. Członkowie Osjana, którzy kiedyś "niespokojne artystyczne duchy" otwierali innym oczy, uszy, serca, dziś mają już status klasyków czy mistrzów. Snują więc swe opowieści nigdzie się nie spieszyc. Wiedząc, że nie biegłość techniczna ani siła brzmienia mają prawdziwe znaczenie. Mądre, głębokie, szlachetne muzykowanie, nie przypadkiem zarejestrowane podczas koncertu, bo też element (fenomen) spotkania - muzyków ze sobą i z publicznością " zdaje się mieć tu fundamentalne znaczenie."
Jacek Hawryluk(dziennikarz, Polskie Radio) : Zjawisko, które powinno otaczać się specjalną ochroną. Występ zarejestrowany w studiu GRAM Radia Kielce jest dokładnie taki, jak go sobie wyobrażałam: nieprzewidywalny, całkowicie improwizowany, wciągający, interkulturowy. Właściwie nie jest to zwykły koncert, lecz dialog czterech muzyków, z których każdy przemawia nieco innym językiem (w czym utwierdza druga płyta "Drzewo Osjan", zawierająca solowe projekty członków grupy). Kielecki koncert jest jak trans - gdy już się "wsiąknie", trudno z niego wyjść. Folkowy fonogram roku dla zespołu, który folkowym nigdy nie był. Paradoks, tłumaczący fenomen grupy. Dodatkowe wyróżnienie za oryginalny pomysł na wydanie płyty. Do słuchania, i do poczytania.
Tomasz Cyz (dziennikarz, Tygodnik Powszechny): Początkowo zadawałem sobie pytanie, jaka to tradycja? Ale im dalej w las, tym pytań mniej, choć drzew i liści nie ubywa. To nagranie ma taki stopień intensywności, że każe natychmiast zapomnieć, z jakich przypraw i korzeni jest zrobione. Pozostaje nieukrywany zachwyt. Muzyka unosi siebie i nas, otwiera pejzaże (także wewnętrzne). Jest w niej oddech rozległych czystych przestrzeni (niekoniecznie górskich), zmienność krajobrazu, zapach ziół, które wprowadzają w zdrowy trans.
Jacek Cieślak 2005-01-25
Recenzja "Rzeczpospolitej"
Nie przebiły się na świecie nasze popowe gwiazdy, tymczasem furorę robi nowa płyta Kapeli ze Wsi Warszawa "Wykorzenienie". Oddechu nie traci Osjan, który przypomniał się podwójnym albumem "Księga liści. Drzewo Osjan". Kapela nadaje polskiemu folklorowi współczesne brzmienie. Jacek Ostaszewski z kolegami szukają korzeni tam, gdzie powstawały kolebki cywilizacji. Historia Kapeli ze Wsi Warszawa dobrze ilustruje przysłowie, że trudno być prorokiem we własnym kraju. Założony w 1997 r. zespół wygrał radiowy konkurs "Nowe tradycje", występował w 1999 r. na festiwalu sopockim, ale woleliśmy oklaskiwać Gorana Bregovicia. Dopiero po nagrodzie radia BBC wywołał szersze zainteresowanie w kraju, ale wtedy grupę zasypał grad propozycji z zagranicy. Przez ostatni rok koncertowali niemal we wszystkich liczących się krajach Europy, na Tajwanie, w Pakistanie i Ameryce Północnej. Ich muzykę wykorzystano w najlepiej ostatnio sprzedającej się grze komputerowej "Myst III". I mamy, na co zasłużyliśmy - Kapela podpisała kontrakt na nową płytę z niemieckim wydawnictwem Jaro, które zgarnie zyski ze światowej dystrybucji. Polska premiera "Wykorzenienia" odbędzie się 24 stycznia, trzy miesiące później niż w Europie. Na szczęście, wcześniej niż w Stanach Zjednoczonych. Przez zagranicznych krytyków KzWW została zaliczona do grona wykonawców nowego folku, podobnie jak najsłynniejsze grupy odświeżające muzykę korzeni - The Pogues czy Les Negresses Vertes. Zespoły te nie zajmują się odtwarzaniem tradycyjnych melodii ludowych, jak Mazowsze czy Śląsk, lecz nową ich interpretacją. Najlepszym przykładem jest "W boru kalinka". W coraz szybszym tempie narastają skoczne, niezwykle mocno grane partie cymbałów i skrzypiec, chórek dziewcząt śpiewa o wianeczku z ruty, tymczasem w drugim planie dominują skrecze, komputerowy rytm, a w końcu wybijający się na pierwszy plan syntezator. Podobnie zaaranżowano "A jak pojechał Jaś na wojnę" o mocno psychodelicznym charakterze. "Baba w piekle" pokazuje, że nawet tradycyjne motywy skrzypiec mogą być grane inaczej - bluesowo jak gitarowe riffy, a odpowiednia produkcja dźwięku może w oryginalny sposób kształtować muzyczną przestrzeń - tak jakby śpiew zwielokrotniało leśne echo. Są na płycie tęskne zawodzenia w stylu "A przed wroty", w którym odzywa się muzyczna tradycja południa Europy, czytelna również w "Polce z sieradzkiego". W ten sposób nadwiślańskie motywy zyskują nową barwę. Interpretacja "Siwego koniczka" jest niemal soulowa. Znakomicie wypada "Mateusz" śpiewany z ludowym akcentem pomieszanym ze współczesną, wielkomiejską wymowę. Tak stare motywy przekraczają granice przestrzeni i czasu, stają się kompozycjami współczesnymi i jak się okazało - światowymi. Pierwszą grupę, która w nowoczesny sposób podjęła dialog z muzyką etniczną, był w Polsce Osjan. Założyli go dwaj muzycy Anawy - Jacek Ostaszewski i Marek Jackowski, przyszły lider Maanamu. Później dołączyli Radosław Nowakowski, twórca Monodrumu, Wojciech Waglewskiego, obecnie lider Voo Voo, i Milo Kurtis, kierujący Drum Freaks. Dziś tworzą Drzewo Osjan, które miało swój festiwal w Fabryce Trzciny - nagrania zebrano na jednym z kompaktów. Premierowy album Osjan zarejestrował w październiku 2004 r. w Radiu Kielce. Ciekawe, jak różne mogą być muzyczne korzenie lub wyobrażenia o nich muzyków urodzonych w tym samym kraju. Osjan wciąż szuka inspiracji poza słowiańszczyzną - szamańskie krzyki Waglewskiego, wschodnioazjatycki zaśpiew fletu Ostaszewskiego czy bębniarska kanonada Nowakowskiego i Kurtisa przywodzą na myśl granie ludów pierwotnych. Tak brzmi "Statek lunatyków". Trzeci rozdział "Księgi traw" z dzikimi dźwiękami fletu przenosi nas do Ameryki Łacińskiej, ukojenie znajdujemy w andyjskich rytmach. "Pieśń baobabu" odwołuje się do tradycji afrykańskich, a w tych czuje się najlepiej Waglewski. Grana na zakończenie "Księga liści" to ukłon w stronę pierwszych albumów Osjana. Jego opowieść się nie kończy, muzycy rozpoczęli kolejny etap poszukiwań.
"Melodyjna, rytmiczna, ale też często operująca ciszą muzyka
Ostaszewskiego, Kurtisa, Waglewskiego i Nowakowskiego proponuje słuchaczowi wyprawę w regiony skupienia i marzenia. Tak jest i na najnowszej płycie "Księga liści", nagranej podczas koncertu w studiu GRAM Radia Kielce. Cztery kompozycje, jak zawsze, łączą się niezauważalnie. Fenomenalny trans!"
Życie Warszawy, "Osjan: misterium dźwięku i ciszy", 10.XII.2004
"O Osjanie często mówi się jako o prekursorze muzyki etnicznej. Nic bardziej błędnego. Jego poszukiwania sięgnęły znacznie głębiej. Muzyka zespołu stoi wręcz poza wszelką etnicznością i przynależnością gatunkową. Odnajdziemy w niej brzmienie inspirowane muzykę indyjską przeplatającą się z folklorem afrykańskim, arabskim i dalekowschodnim, jak i duszne, transowe fragmenty, przywodzące na myśl misteria południowoamerykańskich Indian, zderzające się z muzyką klasyczną i jazzem".
Newsweek, "Muzyka rozlewisk", 9.I.2005
"Grupa od początku skupiała silne grono sympatyków, którzy cenili zespół za orientalne muzyczne wycieczki: zarówno w krainę muzyki hinduskiej jak i folkloru afrykańskiego. Dziś Osjana, którego pierwsi fani są już statecznymi obywatelami, wciąż nie można nazwać reliktem. Jego muzyka, w której centralne miejsce zajmują rytm i cisza, wciąż jest na fali. Być może dlatego, że - jak mówią jego fani - przenosi w inny świat."
Superexpress, "Kierunek inny świat", 24. XII. 2005
"Zespół nie gra folku, jazzu ani muzyki świata. Wprawdzie jego członkowie nazywają swoją twórczość "muzyką fruwającej ryby", ale lepiej pasowałoby do niej określenie "Muzyka rozlewisk". Łączą się w niej źródła bardzo odległe w sensie geograficznym. Wątki indyjskie przeplatają się ze słowiańską nutą i rytmem z Czarnego Lądu. Osjan niczego nie imitując, wymyka się klasyfikacjom."
Telesłowo, "Osjan - prezent dla fanów", 23.XII. 2004
"Legendarny Osjan wraca do gry! Po 12 latach przerwy Jacek Ostaszewski, Wojciech Waglewski, Radosław Nowakowski i Milo Kurtis nagrali wspólnie nową płytę "Księga liści". To prosta, akustyczna muzyka, jakiej się dawno nie słyszało."
Polityka, "Muzyka fruwajšcej ryby", 20.XI.2004